fb

WOJEWÓDZKIE ZRZESZENIE SPORTOWE NIEPEŁNOSPRAWNYCH
WOJEWÓDZKIE ZRZESZENIE SPORTOWE NIEPEŁNOSPRAWNYCH START

Wydarzenia
  Zawody Integracyjne - Białystok 05-07.12.2008
Zawody Integracyjne w dalekim Białymstoku miały conajmniej dziwny przebieg...
Zaczęło się od mycia w szklance wody i rozlanego ketchupu a skończyło na nieodebranych medalach i jedzeniu obiadu w busie. Ale może po kolei...
Wyjeżdzaliśmy z Wrocławia w piątkowy poranek (czyt. prawie w nocy) i wszystko wyglądało jakoś dziwnie i nieswojo. Co prawda za sprawą serduszka o numerze 12 atmosfera w busie znacznie się rozweseliła, jednak wszyscy już chyba myślami byli przy tym, co miało się wydarzyć w Białymstoku.
Jechaliśmy w miarę szybko i nawet przejazd przez stolicę nie był zbyt uciążliwy. Krótki postój na obiad, również nie dostarczył nam stresów ani emocji.
Do Białegostoku przyjechaliśmy nawet przed czasem i mogliśmy spokojnie odpocząć po podróży a przed sobotnimi konkurencjami, dla których tak naprawdę pojechaliśmy na zawody. Po raz pierwszy bowiem, mieliśmy okazję sprawdzić swoje możliwości na 800 i 1500 dowolnym oraz 400 zmiennym.
Jednak zanim mogliśmy się z tym wszystkim zmierzyć czekały nas inne atrakcje...
Poranna podróż z hotelu na basen (autobusem lokalnego przewoźnika) skończyła się znacznie wcześniej jazdą pod prąd, skasowaniem znaku sygnalizacji świetlnej oraz samochodu stojącego na światłach. Resztę drogi pokonaliśmy pieszo podczas nieustannie padającego deszczu.
Potem były zawody, przeprowadzane w bardzo szybkim tempie... tak szybkim, że trener nie zawsze zdążył na start...
Najtrudniejszych konkurencji chyba się trochę przestraszyliśmy. Podeszliśmy do tego za bardzo bojaźliwie i asekuracyjnie, jakby nie wierząc we własne możliwości. Szkoda, bo na pewno można było popłynąć to inaczej.
Zupełnie podobnie zareagowali sędziowie, mający problem z trudnymi zadaniami z matematyki, polegającymi na sprawnym liczeniu do 15...
Na koniec zupełnie zapomnieliśmy że jesteśmy na zawodach i nie udało nam się zdążyć na czas odebrać medali. Szkoda, bo Oliwia, Kamil i Nicholas mieli się czym pochwalić.
Dopełnieniem ogólnego zamieszania był cateringowy obiad jedzony w busie i na trawce pod basenem.
Wróciliśmy wieczorem, jednak nie na tyle późno by w poniedziałek nie iść do szkoły.
Czy ktoś się wymigał?!

Już jadąc na zawody wszystko wyglądało dziwnie. Rafał zaczął od nauki wierszyka na pamięć...

Na basenie też wszyscy zachowywali się nieswojo...

jakby przeczuwając że zbiża się coś złego...

Nawet Krzychu był jakiś poddenerwowany, jakby przeczuwając że wkrótce coś się stanie...

niedługo potem okazało się że na zawody przyjechali terroryści!!! Mieli zasłonięte twarze...

i bardzo szerokie plecy...

Dziwnie się na nas patrzyli...

i robili straszne miny

Nicholas tak się przestraszył, że aż wskoczył Patrykowi na ręcę...

a trener szukał instukcji jak należy postępować w takiej sytuacji...

Terrorysta szybko napił się zielonej herbaty...

A za chwilę to samo kazał zrobić Krzychowi

Rafał próbował przestraszyć terrorystów napinając muskuły

Coś mu jednak sflaczało...

więc postanowił nabrać wody w usta...

by za chwilę ustalać z trenerem taktykę działania

Krzychu postanowił że schowa się w wodzie...

Nicholoas szybko poszedł w jego ślady

Jednak terroryści byli bardzo czujni...

W końcu trener zarządał ochrony

a terrorystów wysłał po odbiór medali...

Po takiej dawce emocji, nawet najgroźniejszy terrorysta musi wypocząć. W końcu jutro znowu będzie bajka...

Dyscypliny

Sekcje Sportowe WZSN START WROCŁAW.

Pływanie

Podnoszenie ciężarów

Siatkówka rozgrywana na siedząco

Lekkoatletyka

Tenis stołowy

Goal ball

Szachy

Kolarstwo

Kajakarstwo

Boccia

Galeria

Koszykówka na wózkach

Sponsorzy

Wspierają nas

Projekt realizujemy we współpracy z Instytutem Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projeku "PITax.pl dla OPP.

 

Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
Urząd Miejski Wrocławia
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego
Ministerstwo Sportu i Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej